Moja walka z ufokami upadała, dopadła mnie codzienność i nowe obowiązki.
W czasie urlopu (przełom lipca i sierpnia) zaczęłam śliczny obrazek. Sporadycznie udaje mi się do niego przysiąść, więc i efekt niewielki. Pocieszam się jedynie faktem, że może z czasem uda mi wygospodarować więcej chwil dla mnie i moich prac...
Obrazek nad którym pracuję:
Efekt końcowy... kiedyś:





